W niedzielę (26.10.2008) do Wolsztyna odjechał zabytkowy angielski parowóz należący niegdyś do Great Western Railway o numerze 5521.
Zdjęcia robione w ostatniej chwilii…

Odjazd w kłębach dymu.

Jakby pociąg widmo trochę 😉

Zdjęcia z Wrocławia/dawniej fotowroclaw.blox.pl
W niedzielę (26.10.2008) do Wolsztyna odjechał zabytkowy angielski parowóz należący niegdyś do Great Western Railway o numerze 5521.
Zdjęcia robione w ostatniej chwilii…

Odjazd w kłębach dymu.

Jakby pociąg widmo trochę 😉

Bulwar Xawerego Dunikowskiego (naprzeciwko Hali Targowej) stał się częścią wystawy zorganizowanej przez Ośrodek Pamięć i Przyszłość, „Rzeka-Miasto-Ludzie”, opowiadającej o znaczeniu Odry – kulturowym, gospodarczym oraz historycznym. Główna ekspozycja znajduje się na zabytkowej barce „Złota Kaczka”, a wejściówka jest za symboliczną złotówkę. Więcej informacji tutaj.
Wystawa czynna codziennie w godzinach 11-19, do końca listopada,więc trochę czasu jeszcze pozostało.
Warto pójść na spacer w tą okolicę, zwłaszcza gdy pogoda dopisuje.




W ostatni czwartek DKF (Dyskusyjny Klub Filmowy) zorganizował, jak co tydzień zresztą, pokaz filmowy. Tym razem był to specjalny seans z muzyką na żywo. Grała Wrocławska Orkiestra Młodzieżowa do filmu F.W.Murnau’a.


(Z)abytkowa (L)inia (T)ramwajowa kursuje na trasie Opera – ZOO i z powrotem. Dokładny rozkład jazdy znajduje się na stronie Klubu Miłośników Komunikacji Zbiorowej, gdzie można się również dowiedzieć, że niedawno była 5. rocznica likwidacji tramwajowych linii nocnych. Aż nie chce się wierzyć, że minęło już tyle czasu. Czasem warto powspominać … chociażby oglądając film „Ostatni nocny”.

Tramwaj Linke-Hofmann Standard #1217 (teraz SSB1217) pochodzi, podobnie jak „Baba Jaga”, z 1929r. Jest to jeden z pierwszych wozów elektrycznych o stalowej konstrukcji pudła. Jak podaje Wikipedia, LH Standard to jednoczłonowy, dwustronny i dwukierunkowy wóz, w którym
zastosowano zamknięte pomosty, odsuwane na bok drzwi wejściowe oraz
potrójne resorowanie. Przedział pasażerski wyposażono w 7 rzędów
siedzeń, które posiadały ruchome oparcia umożliwiające ustawienie zawsze przodem do kierunku jazdy.



Żeby go zwiedzić nie trzeba wybierać się na przejażdżkę, choć ta niewątpliwie może dostarczyć miłych wrażeń.
Wystarczy się uśmiechnąć i podziwiać 🙂
Od strony informacyjnej wszystko opisała już camparis w notce o Festiwalu.
U nas mała relacja.
Scena na której odbywały się różne konkursy i prezentacje zespołów.

Prowadzący.

Namiot gdzie można było spróbować różnych dań.

Przedstawiciel kuchni żydowskiej. Niestety nie było nam dane spróbować jakiegokolwiek dania. Przedwcześnie skończyło się jedzenie i stoisko zostało zamknięte.

Za to po dania kresowe była spora kolejka. Można było dostać rosół, bliny i kutię.

Smażenie.

I oto jest!

Wczoraj do Wolsztyna pojechał chyba ostatni w tym roku pociąg prowadzony parowozem.
Pociąg Grzybowy wyjechał z Wrocławia o godzinie 9.14, a wrócił o 20.27.
Z mojej perspektywy wyglądał tak:
Sztuk dwie:

Ooooooooo! A to co?

Komar? Ptak? Nie! To samolot!

Do poczytania:
Wratislavia Cantans: dzisiaj muzyka w plenerze.
Muzyka, ognie sztuczne, woda i tłumy widzów.
Wratislavia Cantans wychodzi do zwykłego ludu.

Oświetlenie z Bulwaru Włostowica. Nawet drzewo przykuwało uwagę 😉

"Studio" koncertowe.

Zza sceny.

I przed sceną.

I sztuczne ognie 😀



Bo do takiego show trzeba z pasją!






Patrzymy gdzie wskazuje strzałka…

Gdzieś na Kurkowej…
