i to co pozostało z kwadratu.
Zdjęcia robione jeszcze przed świętami, ale ze względu na piąty grzech główny dopiero dzisiaj się za to zabrałem.
Plac Hirszfelda…
Zdjęcia z Wrocławia/dawniej fotowroclaw.blox.pl
Kiedyś na wrocphoto.blox.pl pojawiło się zdjęcie dziwnego pojazdu. Była to wielka suszarka. Dzisiaj widziałem ją w "akcji".
Bardzo fajnie wyglądało rozgrzane powietrze nad "grzałkami". Niestety na zdjęciu nie udało się tego uchwycić.
Nie zamierzam rozpisywać się o celowości wprowadzenia stanu wojennego. Nie zamierzam nikogo bronić, ani oskarżać. Gdy zaczął się stan wojenny nie było mnie na świecie. Gdy się skończył nawet nie umiałem mówić "mama". Pokażę tylko 3 zdjęcia z miejsc gdzie miały miejsce starcia z ZOMO i relację z otwarcia wystawy pt. "Stan wojenny na Dolnym Śląsku".
Zaczynamy.
Plac Legionów.
Ulica Grabiszyńska. Podobno w stanie wojennym nazwana ZOMO-straße
A to już zdjęcia z otwarcia wystawy. Poniżej armatka wodna.
Transporter.
Milicyjna suka.
ZOMO odsłania zdjęcia.
No i VIPy. Prezydent Wrocławia. Pracownik wrocławskiego oddziału IPN. I jakaś (zasłonięta) Pani Minister (przepraszam za ignorancję – ale nie wiem która)
Tym razem nie zdjęcia, a przedwojenny film, do którego adres podał właściciel (?) wrocławianie.info
Z tego co udało mi sie zorientowć na filmie widać m.in. okolice ulic Hallera i Gajowickiej.
Na filmie widać też tramwaje, takie jak udało mi sie sfotografować jakiś czas temu.
http://video.google.com/googleplayer.swf?docId=-4258216975459117247&hl=pl
Znajduje się Parku Szczytnickim. Jedyne w miarę wiarygodne informacje znalazłem na grupach dyskusyjnych.
Niestety nie miałem zbyt wiele czasu, żeby dokładnie zrobić zdjęcia z każdej strony. Ale i tak mogłoby to być trudne. Kolumna znajduje się między drzewami i poniższe zdjęcia są kompromisem, mającym na celu pokazanie jej w całości (aczkolwiek w częściach).
Przed 2WŚ była to kolumna Fryderyka Wilhelma II.
Przedwojenne zdjęcia tutaj.
PS.
Podziękowania dla kolegi paqla za pomoc w znalezieniu informacji o wspomnianym obiekcie 🙂
Wjazd na Most Szczytnicki od strony Parku Szczytnickiego…
Przeprawa przez Odrę…
A sam Most Szczytnicki w remoncie. Nawet końca nie widać. Z tego miejsca w czasie normalnej pogody widać akademiki "Kredka" i "Ołówek". Niestety, nie tym razem.
Za to w Parku Szczytnickim bardzo przyjemnie.
Pusto i mgliście. Jak w tanim filmie grozy…
Słowem wstępu (źródło):
Cmentarz ten zaczęto budować w 1923 roku na wydzielonym
kawałku niemieckiego cmentarza komunalnego przy ulicy Grabiszyńskiej. Do
1928 roku przeniesiono tutaj zwłoki 1016 żołnierzy i oficerów włoskich
z 71 cmentarzy i pojedynczych grobów rozsianych na terenie Dolnego Śląska
oraz Saksonii. Byli to jeńcy wojenni , którzy dostali się do niewoli niemieckiej
po bitwie pod Caporetto. Większość z nich zmarła w zimie na przełomie roku
1917 i 1918 (prawdopodobnie zabiła ich grypa oraz niedożywienie i zimno).
Centralny monument cmentarza wykonano według projektu włoskiego architekta
Angelo Regrettiego w Monachium, jego podstawę ufundowały niemieckie władze
miejskie. Włoski napis na pomniku głosi : Pokój. Italia swoim synom
poległym na wojnie światowej 1915-1918. Żołnierzy pochowano w oddzielnych
mogiłach, każda z nich zaopatrzona jest w kamienny nagrobek zawierający
podstawowe dane : imię , nazwisko, datę urodzenia, datę śmierci oraz przydział
służbowy. Kamień na nagrobki sprowadzono z miejscowości Pietra del Corso
we Włoszech. Od chwili swego powstania, po dzień dzisiejszy cmentarz ten
znajduje się pod stałym dozorem Ambasady Włoskiej (przed wojną była to
Ambasada w Niemczech, obecnie Ambasada w Polsce). W czasie II wojny światowej
pochowano na tym cmentarzu dodatkowo 20 żołnierzy włoskich – jeńców wojennych
Niemiec od czasu gdy w 1943 roku Włochy poddały się Aliantom. Groby te
już istniały w maju 1945 roku i zajmują wydzielona alejkę. Do dziś cmentarz
ten charakteryzuje się specyficzna roślinnością, która dobrano w ten sposób
by czas kwitnienia poszczególnych partii roślin przebiegał od wczesnej
wiosny do późnej jesieni. Cmentarz ten sąsiaduje z kurhanem będącym miejscem
pochówku żołnierzy polskich i tworzy efektowną, dość malownicza całość
w przeciwieństwie do reszty zniszczonego cmentarza komunalnego, który latem
stanowi gąszcz dziko rosnących drzew i krzewów szumnie zwanym parkiem.
Ponieważ jest to jednak miejsce dość odludne, nie radzę zapuszczać się
tam po zmroku.